Dłonie w tarapatach? Oto kremy, które uratują sytuację!
Zima to cudowny czas – śnieg, święta, gorąca czekolada… i dłonie w stanie krytycznym. Suche, spierzchnięte, czerwone jak nos renifera na nadgodzinach – czyż nie brzmi to romantycznie? A to wszystko dzięki zimnemu wiatrowi, mroźnemu powietrzu i kaloryferom, które wyciągają z naszej skóry resztki nawilżenia szybciej niż Black Friday z portfela.
Wiele osób wciąż myśli, że dłonie zimą ochronią rękawiczki. I tak, oczywiście – jeśli masz w domu jedną z tych babć, które wręczają ci wełniane ocieplacze i każą je nosić pod groźbą usunięcia z testamentu, to może coś z tego będzie. Ale realia są takie, że mycie rąk co chwilę, dotykanie zimnych klamek i przewijanie Instagrama na mrozie robią swoje. Efekt? Skóra popękana jak asfalt po srogiej zimie.
Co robić, żeby uniknąć tego dramatycznego scenariusza? Po pierwsze – przestać ignorować krem do rąk. Po drugie – przestać używać byle jakiego kremu, który niby pachnie jak rajski ogród, ale działa jak balsam wodny – czyli w ogóle. Albo takiego, który zostawia na dłoniach tłustą powłokę niczym rozlany olej kokosowy i wymaga cierpliwości mnicha, żeby się wchłonął.
Potrzebujesz czegoś, co nie tylko intensywnie nawilży, ale też sprawi, że twoje dłonie będą miękkie jak chmurka i zadbane jak dłonie królowej. I tu wkraczają one – kremy do rąk o cudownie egzotycznych zapachach, wegańskie, naturalne, pełne składników odżywczych, które zrobią dla twojej skóry więcej niż dobry psychoterapeuta dla twojej duszy. Czas je poznać!

Baija Lost Paradise Hand Cream Baija Delirium Floral Body Oil Baija Jardin Pallanca Hand Cream